Nie starzejesz się – po prostu się nie ruszasz

Znasz to uczucie? Dzwoni budzik, Ty wstajesz i nagle Twoje ciało mówi „spokojnie, daj mi minutkę”. Plecy sztywne, kolana trzeszczą, a pierwsze kroki wyglądają jak slow motion z filmu o dinozaurach. A przecież masz dopiero 30 lat!

Nie chodzi o to, że się starzejesz. Chodzi o to, że ciało zapamiętuje to, co robisz najczęściej – a nie to, co robisz dobrze. Jeśli 8 godzin siedzisz, potem 2 godziny leżysz, a w międzyczasie zrobisz jeden szybki trening, to dla ciała to nie jest „aktywny styl życia”. To jakbyś przez cały tydzień jadł fast foody, a w niedzielę sałatkę – niby lepiej, ale dalej nie zdrowo.

Twoje ciało nie potrzebuje długich treningów, tylko mikroruchów między ruchem. Wstań od biurka i przeciągnij się. Wstań po herbatę inną drogą. Zrób kilka głębokich oddechów. To nie są drobiazgi – to język, w którym ciało słyszy, że o nie dbasz.

Nie musisz wstawać o świcie, biegać maratonów ani kupować piłek rehabilitacyjnych. Wystarczy, że nie pozwolisz ciału zastygnąć. Bo sztywność to nie starość – to brak rozmowy z własnym ciałem. A im częściej do niego mówisz ruchem, tym młodziej odpowiada.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *